• Wpisów:15
  • Średnio co: 74 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 13:50
  • Licznik odwiedzin:1 033 / 1195 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatnie dni nie były zbyt dobre. Powrót do ćwiczeń spowodował okropny ból w kolanie. Nie ukrywam zdołowało mnie to. Pozwoliłam sobie na więcej złego- nie dość, że nie ćwiczyłam to jeszcze nie utrzymywałam się w diecie. Podjadanie słodyczy, zamówienie pizzy czy słodzona herbata weszły znów do rutyny dnia. Dziś poniedziałek mnie otrząsnął. Nie po to jadłam selera korzennego żeby teraz odpuścić! A ostatnio odpuściłam za bardzo.
Mam milion zaległości.
Powinnam pisać magisterkę i mieć już przynajmniej 20 stron. D**a. Nie pisałam. Lepiej było obejrzeć 13 posterunek chrupiąc chipsy.
Narobiłam sobie zaległości na uczelni. Wprawdzie nie duże, ale zawsze. Nie szukałam pracy pod pretekstem miliona rzeczy na uczelni do zrobienia już teraz. Okłamywanie siebie boli najbardziej...
Dziś wracam do liczenia każdej pojedyńczej kalorii.
Muszę sie za siebie zabrać, żeby do niedzieli wyglądać kwitnąco. Nie stawiam sobie za cel zrzucenia wszystkich zbędnych kilogramów, jednak chcę sama przed sobą czuć się dobrze. A czemu akurat do niedzieli? Razem z moim przyjacielem zakwalifikowaliśmy się do finału ogólnokrajowego konkursu dotyczącego telematyki w ramach konferencji, która odbędzie się częściowo w Gdyni a częściowo w Szwecji. Chcę zaprezentować się ze swojej najlepszej strony. A do tego muszę nadrobić swoje zaległości. Rozliczyć sie ze sobą, żeby wyjść na czysto. I wygrać Szczególnie, że nagroda interesująca- nasz referat może zostać wydrukowany w formie książki!
Motywacja bardzo. Motywacja wiele!
Dodaje zdjęcie z lata- na lepszy humor



Trzymajmy się!
 

 
Za bardzo wkręciłam się w dietę i ćwiczenia. Albo raczej za ostro zabrałam się za to drugie po życiu w bezruchu. Rzepka wypadła mi z prawego kolana. Spuchłam jak kajzerka z marketu nadmuchana powietrzem.
Ogłaszam tydzień bez ćwiczeń.
Dziękuję za uwagę
  • awatar Zmotywowanaa: ou.. biedna.. ;< ale masz czas żeby zamiast ćwiczeń zająć się np fajnymi posiłkami ;)
  • awatar Lady Fat M: ojj:(( Wracaj szybko do zdrowia kochana!! Czekamy:((
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś od rana dzień pomidorowy Na śniadanko sałatka pomidorowa z cebulką i jogurtem naturalnym Mniam! Niestety Dzidzi nie smakowało- a ile to kociego krzyku było żeby dać jej spróbować!
Dziś kolejne ważenie za mną Znowu spadłam Cały kilogram.
Waga wyjściowa: 71 kg
Waga obecna: 68 kg
Biodra: 99 cm
Talia: 81 cm
Cel na dziś: znalezienie jakiegoś cudownego sposobu na stratę centymetrów w biodrach bo uparcie stoją w miejscu
Trzymajcie się!
 

 
Motywacja powróciła. Jeśli ludzie nie potrafią zachowywać się jak przyjaciele o czym przekonałam się niedawno to pora znaleźć sobie lepszego przyjaciela. Przedstawiam Wam Dzidzię:


Dzidzia to kotek ze schroniska, którego dzisiaj z TŻ'tem adoptowaliśmy, co planowaliśmy już od dawna Nasze maleństwo ma roczek Jest słodka i przytulaśna. I chyba Nas lubi
Dzisiajszy dzień już w końcu na plusie. Do wieczora przyswoję zapewne około 1000 kcal. W planach rowerek bo ręce po dzisiejszym noszeniu transportera z Dzidzią odpadają.
Dzięki dziewczyny za to, że jesteście.
Trzymam kciuki- za siebie i za Was
 

 
2 dni zawalone. Depresja i brak uczucia wsparcia mnie zjadły. A własciwie to ja zjadłam. Tyle, że pizzę.
Bo nie ma to jak pochwalić się najbliższej koleżance o pierwszym małym sukcesie wagowym i usłyszeć "I tak jesteś gruba".
Mimo porażki walczę dalej. Upadamy żeby powstać. Trzymajcie kciuki!
  • awatar • vivienne •: "flowers grow up, even after they are stepped... so will I" <--- przypadkiem znalazlam to dzis i idealnie pasowalo mi zeby Ci napisac ^^ mnie b zmotywowalo i mam nadzieje ze cb tez! ♥ ps. kolezanka troszke chujowa...
  • awatar Lady Fat M: O żesz!!! Ale się zdenerwowałam! Taką koleżankę to możesz od razu olać! Bliskich się wspiera a nie dołuje! Kochana schudniesz i zrobisz jej na złość to moim zdaniem kolejna dobra motywacja!!! Jedna porażka nie przekreśla drogi do sukcesu! Jesteś silna i trwaj w postanowieniach. Nie jesteś sama masz Tu wsparcie:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest upragniony postęp Wczorajsze wieczorne wejście na wagę poskutkowało bananem na twarzy: 68,8 kg Czyli JUŻ 2 na minusie Jestem strasznie zmotywowana do dalszego działania Do tego straciłam 3 cm z brzucha- dobrze jest!
Pora zaostrzyć ćwiczenia. Przez sobotni wypad na łyżwy (polecam każdemu- tak bardzo bolały mnie mięśnie, że aż miło) troszkę sobie odpuściłam, dlatego plan na dzis to:
*kolejny dzień A6W
*50 brzuszków
*35 minut rowerka
*5 pompek (na zachęte i powolne rozruszanie rąk)


Muszę się także pochwalić nowym pomysłem kuchennym- na zdjeciu pierogi domowej roboty. Po lewej opcja dla TŻ'ta z kapustą i grzybami oraz zasmażką z cebulki, po prawej dla mnie- ze szpinakiem i czosnkiem. Pysznie jest I niskokalorycznie, bo domowo i praktycznie beztłuszczowo- olej w moich pierożkach jest tylko w cieście co by sie nie rozleciało (szpinak gotowany w wodzie)
Oby za tydzień waga wskazywała kolejne 2 kg mniej- trzymajcie kciuki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzień imienia Zakwasów Wielkich uznaję za rozpoczęty! ;P
Boli mnie dosłownie wszystko. Zaskakujące jak bardzo słaba fizycznie jestem :< Dziś ćwiczenia muszę niestety ograniczyć: w planach jedynie A6W dzień trzeci. Powód? Jutro planuję wypad na lodowisko i chciałabym być w stanie móc sie ruszać a nie tylko stać jak drąg


Wczorajszy wieczór zakończony skucesem- mogłam wygenerować dzienne podsumowanie w myfitnesspal mimo, że łatwo nie było. A wszystko za sprawą pysznego podwieczorku, który zaniżył mi ilość spożytych kalorii.
Dziś przyjeżdza mama. Aż strach się bać. Już słyszę jej dogadywania na temat mojego wyglądu. Będzie słodko! </3 Wrrr...
Ale dam radę.
Trzymajcie kciuki!
  • awatar Artystyczny nieład: Też cwiczę A6W! Mam już 28 dzień cwiczeń ;) Ale zakwasy po tym są makabryczne... Wpadniesz na mojego bloga, zobaczyc rysunki? Z góry dziękuję :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



Dzień piąty.
Oprócz diety i ćwiczeń chciałabym dobrać sobie odpowiednie kosmetyki, dzięki którym nie będę martwić się rozstępami gdy już schudnę (i nie ma innej opcji!).
Oprócz serum, które zaqmierzam stosować zgodnie z zaleceniami 2 razy dziennie w mojej łazience pojawiły się również antycellulitowy żel pod prysznic i sól morska do kapieli o właściwościach wyszczuplajacych.
Żaden z kosmetyków sam z siebie cudów nie zdziała, lecz połączony z odpowiednią dietą, którą stosuję oraz ćwiczeniami powinny pomóc. A na pewno nie zaszkodzą
Dziś odwiedza mnie koleżanka, z którą nie widziałam sie chyba z pół roku. Dziwnie będzie mi siedziec tak na trzeźwo i o "suchym pysku". Jednasz szkoda mi teraz pozwalać sobie na chwilę słabości. Wiem, że będzie moment, w którym moja psychika się złamie i lepiej wtedy urządzić sobie "cheat day" niż popaść w depresję.
Do 17 muszę ogarnąć coś w domu, wymyslić sobie obiad, zrobić coś dla TŻ'a i poćwiczyć.
Zestaw ćwiczeniowy taki jak wczoraj z małą zmiana: A6W dzień drugi.
Trzymajcie kciuki!
  • awatar Lady Fat M: Ja też używam na zime stosuje czerwony;) Gratuluje sukcesów i czekam na swoje:) Także walcze z kilogramami:)
  • awatar NotMiniMe: Pokusa tej lampki wina została skutecznie zwalczona sałatką owocową :D
  • awatar bezkofeinowa: Kocham Eveline Te peelingi, żele pod prysznic, czy balsamy rozgrzewające i chłodzące, coś niesamowitego i działanie moim zdaniem jest! Lampka wina nie zaszkodzi :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiejszy dzień mega na plusie gdyby nie fakt, że zamiast planowanych 1280 kcal zjadłam tylko 840 spalając ich jednocześnie 310 byłoby idealnie. Na szczęście poratowałam sie kefirem truskawkowym żeby zjeść minimalny 1000. Mniam!
Dzisiejsze ćwiczenia:
*30 minut rowerka stacjonarnego
*1 dzień A6W
*50 brzuszków
Bilans dzienny wygenerowany. Waga planowana za 5 tygodni: 65.8 kg.
Trzymajcie kciuki!
  • awatar Lady Fat M: po paru dniach powiedz mi jak idzie Ci z A6W bo ja dł nie wytrzymałam przy 20 dniu krwotok z noska i po zabawie:( może coś zle robiłam'
  • awatar NotMiniMe: @• vivienne •: ja ostatnio mam problemy z wcisnięciem w siebie jedzenia. Jednak chce do sprawy podejść zdrowo i tyle zjadać żeby nie nabawić się anemii
  • awatar • vivienne •: jak dla mnie 1000kcal to idealnie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wczorajszy dzień zakończony powodzeniem: bilans kaloryczny się zgadzał Mimo tego wieczór był zdecydowanie ponury- odstawienie ton słodyczy nie działa na mnie zbyt dobrze.
Dlatego dzisiaj na śniadanko przyjęłam około 300 zdrowych i słodkich kalorii

Na zdjęciu domowe berliso: brązowy ryż, brzoskwinie z puszki, mrożone maliny i truskawki z dodoatkiem dwóch łyżek mleka.
Dziś chyba zacznę a6w. Pora rozruszać brzucha żeby poczuć sie lepiej.
Szczególnie, że w weekend czeka mnie wizyta osoby, która bardzo mocno nie wierzy w mój sukces. Mianowicie chodzi o moją mamę.
To przykre, ale jej zdaniem nie mam szansy, żeby schudnąć bo nie stosuję diet, o których mówią "jej koleżanki". Odstawienie mięsa to je zdaniem mój najgorszy pomysł na świecie, bo przecież nawet jaskiniowcy je jedli. Brawo mamo. Przecież wegeterianie to tacy samobójcy... Jedynym słusznym ćwiczeniem jej zdaniem jest jazda na rowerku stacjonarnym- ona dobrze wie, że tak jest bo przecież mi go kupiła.
To wszystko strasznie mnie przygnebia. Ale dam radę. (Albo przynajmniej taką mam nadzieję.)
Trzymajcie kciuki!
 

 
Wczorajszy dzień bardzo motywujący



Dziś mój żołądek doprowadza mnie do szału- ciągle czegoś chce niedobrus! A zupki chińskie TŻ'a w szafce kuchennej nie pomagają
Dziś dzień samozaprcia!
Trzymajcie kciuki
 

 


Zdrowa przekąska już dawno zapomniana Przed obiadem wpadła jeszcze kromka ciemnego pieczywa z kwaszonym ogóreczkiem mniam mniam!
Po 3 godzinach sprzątania pora na obiad z brokułem w roli głównej i jedynej
Po obiadku chwila leżakowania przed telewizorem, potem szybkie zakupy. Kolacja nie będzie zbyt wczesna wiec po niej chyba trzeba będzie wyczołgać rowerek stacjonarny przed telewizor
Uda się!
 

 
Dzień 1
Rozpoczynam pierwszy dzień nowego, lepszego życia. Słoneczko za oknem motywuje do działania.

Dziś na śniadanie "miseczka szczęścia":
*Granola owocowa, 50gram, 220 kcal
*Activia naturalna, 180gram, 124 kcal
*kiwi, 120 gram, 67 kcal.

Plany na dziś?
Aktywne sprzątanie kuchni i podział lodówki na jedzenie moje i mojego TŻ. Dla mnie warzywa, dla niego mięso. Dla każdego coś smacznego
W międzyczasie planuje podgryzać selera naciowego (fuj!), marchewkę i może czerwoną papryczkę
Dzienne spożycie kalorii: 1290.
Trzymajcie kciuki!
 

 
Od czego to wszystko się zaczyna?
Od balu gimnazjalnego? Nieee... To już dawno zdążyłam zapomnieć. Podobnie jak studniówki. Choć gimnazjum zaczął być momentem, w którym moja szafa zaczęła się powoli rozrastać. Niestety nie od ilości ubrań ale ich rozmiarów.
Wtedy wszystko wydawało się być OK. Z choudziny stawałam sie normalnej budowy dziewczyną. Zaczynałam wyglądać jak kobieta. Lecz teraz, mając 23 lata zaczynam zapominać jakie to uczucie.
71. Obecnie ta liczba prześladauje mnie w snach. Tak jak każdy centymetr mojej "kiedyś talii"- dziś to tylko wielki brzuchol uciekający ze spodni.
Wraz z przyrostem wagi, dziś, z perspektywy czasu widzę, że zaczęło ubywać mi wielu rzeczy: zacięcie do nauki zmnieniło się w zacięcie do pizzy, połykanie książek wymieniłam na połykanie obgryzionych paznokci i skórek. Mogłabym wymieniać bez końca.
Lecz pora znów dorosnąć do rozmiaru M.
Zebrać się w sobie i wygrać swoje życie.
Zawalczyć jak nigdy dotąd.
Dlaczego tutaj? Dlaczego publicznie?
Bo wiem jak bardzo boli mnie porażka, którą widzą inni. I nie dopuszczę do niej.
Trzymajcie kciuki!